
Lokalizacja:
Las (prawie)
Posty: 306 #171607
|
Z archiwum PZU:
Autentyczne wyjątki z opisów wypadków samochodowych sporządzonych przez kierowców w protokołach zgłoszeniowych PZU SA
-Wracając do domu podjechałem do złego domu i zderzyłem się z drzewem którego nie mam.
-Inny samochód zderzył się z moim nie ostrzegając o swoich zamiarach.
-Myślałem, że mam opuszczone okno jednak okazało się, że jest podniesione kiedy wystawiłem przez nie rękę.
-Zderzyłem się ze stojącą ciężarówką nadjeżdżającą z drugiej strony.
-Ciężarówka cofnęła się przez szybę prosto w twarz mojej żony.
-Odholowałem swój samochód z jezdni, spojrzałem na teściową i uderzyłem w nasyp.
-Przechodzień uderzył we mnie i przeszedł pod moim samochodem.
-Facet był na całej drodze i wiele razy próbowałem go wyminąć zanim uderzyłem w niego.
-Budka telefoniczna zbliżała się, kiedy próbowałem zjechać jej z drogi uderzyła w mój przód.
-Prowadziłem samochód już czterdzieści lat, kiedy zasnąłem za kółkiem i miałem wypadek.
-Broniąc się przed uderzeniem zderzaka samochodu przede mną uderzyłem przechodnia.
-Mój samochód był legalnie zaparkowany kiedy wjechał w inny pojazd.
-Mój samochód był prawidłowo zaparkowany w tyle innego samochodu.
-Nagle znikąd pojawił się niewidoczny samochód, uderzył w mój samochód, po czym zniknął.
-Byłem pewien, że ten stary człowiek nie dotrze na drugą stronę ulicy kiedy go stuknąłem.
-Przechodzień nie miał żadnego pomysłu którędy uciekać, więc go przejechałem.
-Nie pamiętam dokładnie okoliczności wypadku, ponieważ byłem kompletnie pijany. W celu uzyskania dalszych szczegółów proszę zwracać się do policji.
-Kiedy wróciłam do samochodu to okazało się, że on umyślnie albo nieumyślnie zniknął.
-Jechałem do lekarza z chorym kręgosłupem, kiedy wypadł mi dysk, powodując wypadek.
-Nie wiedziałem, że po północy też obowiązuje ograniczenie prędkości.
-Pośrednią przyczyną wypadku był mały człowieczek w małym samochodzie z dużą buzią.
-Zdałem sobie sprawę, że może być nieciekawie. Golf jedzie nam w maskę. Spojrzałem na zegarek - była 7:05.
-W pewnym momencie drzewo dostało się między kabinę ciężarówki i przyczepę.
-Jechałem sobie spokojnie, a tu nagle zaatakowała mnie wysepka tramwajowa.
-Cały dzień byłem na zakupach - kupowałem rośliny. Gdy wracałem do domu, to żywopłot wyrósł jak grzyb po deszczu, przysłaniając mi pole widzenia w taki sposób, że nie zobaczyłem nadjeżdżającego samochodu.
-Mój samochód przeleciał przez barierkę i wylądował w kamieniołomie. Mam nadzieję, że spotka się to z państwa aprobatą.
-Kiedy dojeżdżałem do skrzyżowania, nagle pojawił się znak drogowy w miejscu, gdzie nigdy przedtem się nie pojawiał i nie zdążyłem zahamować.
-Wjeżdżając na parking, uderzyłem w ogromną, plastikową mysz. (i w ryj dostała dopisek A.S.)
-Ubezpieczony nie zauważył końca mola i wjechał do morza.
-Jechałem powoli, usiłując dosięgnąć szmatki, aby wytrzeć okno, która zaczepiła się o fotel. Kiedy ją pociągnąłem, uderzyłem się w twarz, straciłem kontrolę nad kierownicą i wjechałem do rowu. Gdy przyjechałem z powrotem z pomocą drogową, moje radio zniknęło.
-Ostrożnie przyhamowałem, aby ta kobieta upadła jak najdelikatniej.
-Zatrąbiłam na pieszego, ale on tylko się na mnie gapił, więc go przejechałam.
-Ten pieszy strasznie latał po szosie, musiałem kilka razy wykręcać, zanim na niego wpadłem.
-Źle osądziłem kobietę przechodzącą przez jezdnię.
-Kierowca, który przejechał człowieka: "Podszedłem do leżącego pieszego i stwierdziłem, że jest bardziej pijany ode mnie".
-Poszkodowany przeze mnie obywatel jest teraz w szpitalu i nie chowa urazy. Powiedział, że mogę korzystać z jego samochodu i wziąć jego żonę aż do czasu, kiedy wyjdzie ze szpitala.
-Zobaczyłem wolno poruszającego się starszego pana o smutnej twarzy, jak odbił się od dachu mojego samochodu.
-Motorniczy tramwaju potrącona przez samochód podczas przestawiania zwrotnicy: "Zostałam uderzona w tył mojej osoby i wywróciłam się na jezdnię".
-Świadek potrącenia pieszego: "Zobaczyłem, że w powietrzu na wysokości 2 do 3 metrów leci, znany mi osobiście, mieszkaniec Orzechowa".
-Piesza potrącona przez samochód: "Stwierdziłam, że nie mam butów na nogach. Okazało się, że jeden but jest za kioskiem Ruchu, a drugi na dachu kiosku".
-Świadek potrącenia pieszego: "Usłyszałem jak Przemek krzyknął do głuchoniemego Tokarczuka: STÓJ".
-Samochód przede mną potrącił przechodnia, który jednak wstał, więc też na niego wjechałem.
-Pytanie: "Czy próbował pan dać ostrzeżenie?" Odpowiedź ubezpieczonego : "Tak, klaksonem" Pytanie: "Czy druga strona próbowała dać ostrzeżenie?" Odpowiedź ubezpieczonego: "Tak. Zrobiła muuuuuu"
-Tego byka chyba ugryzła osa, bo rzucił się na moje auto.
-Szczury rozmyślnie pożarły tapicerkę mojego wozu.
-W moim samochodzie zaczęły się bić dwie osy i zostałem ukąszony, przez co wjechałem w auto przede mną.
-Wyrzuciło mnie z samochodu, kiedy zjechał z szosy. Dopiero potem znalazły mnie w rowie dwie zabłąkane krowy.
-Usiłując zabić muchę, wjechałem na słup telegraficzny.
-Na samochód wpadła krowa. Później dowiedziałem się, że była trochę przygłupia.
-Ubezpieczony zostawił auto na polu. Kiedy wrócił, samochód zaatakowały owce.
-Wiedziałam, że pies jest zazdrosny o samochód, ale gdybym myślała, że coś się stanie, nie prosiłabym go, żeby prowadził.
-Doberman zjadł wnętrze samochodu, kiedy byłem w sklepie.
-Kiedy jechałem przez park safari, mój samochód otoczyły małe, brązowe, zezowate małpy. Gruba małpa zaczęła kręcić się na antenie mojego samochodu zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara. Pomimo moich usilnych starań nie chciała zaprzestać i mniej więcej w trzy minuty później zniknęła w poszyciu leśnym z anteną w pysku.
-Ten pan jest bezstronnym świadkiem na moją korzyść.
-Dziewczyna w samochodzie obok wystawiła na widok swoje piersi i wtedy wjechałem w auto przede mną.
-Powiedziałem policjantce, że nic mi nie jest, ale kiedy zdjąłem kapelusz, stwierdziła, że mam pękniętą czaszkę.
-Co mogłem zrobić, aby zapobiec wypadkowi? Jechać autobusem?[b] _________________ W pamięci... . |